meak - przejażdżki i wyprawki

Info




Linki


Zalicz gminę ;)







Batoniki






button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Moje rowery

Unibike Viper 26932 km
Author Outset 17964 km
Kross Level 3.0 2021

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy meak.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Tak nie będzie ;)






Blog rowerowy. Aktualizowany od przypadku do przepadku. Spostrzegawczość jest ważna. Nie wiąż się z nim, jeśli nie lubisz dłuższej rozłąki. Zanim zaczniesz czytać zapoznaj się ze znaczeniem słów: ironia i sarkazm ;)



run-log.com

Nad Świdwie!! Dzisiaj

Sobota, 10 lutego 2007 | dodano:10.02.2007 Kategoria 51 - 79 km, Okolice Szczecina
Km:53.10Km teren:32.00 Czas:03:22Km/h:15.77
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcal Podjazdy:m Rower:
Nad Świdwie!! Dzisiaj było nurkowanie w śniegu i trochę jazdy figurowej po lodzie ;) W lesie był miejscami kopny śnieg, więc jazda wymagała czasem niezłego wysiłku, ale dostarczyła mnóstwo zabawy :)

Szczecin - Głębokie - Owczary - Bartoszewo - Sławoszewo - Węgornik - jez. Świdwie - Węgornik - Sławoszewo - Grzepnica - Dobra - Wołczkowo - Głębokie - Szczecin

Nad jez. Głębokim:



Zdziwiłem się, że na jeziorze jest trochę lodu:



Pojechałem wzdłuż "prawego" brzegu, po dojechaniu do końca jeziora skierowałem się do leśniczówki "Owczary". Kopiąc w śniegu dotarłem wreszcie do Bartoszewa, gdzie na jakieś 2km zamieniłem leśne drogi na asfalt. Tuż przed tabliczką obwieszczającą początek Sławoszewa skręciłem w prawo, na leśną drogę, którą często jeżdżę nad jez. Świdwie. Niestety, jacyś wandale zniszczyli tam mostek przez rzeczkę:





W lecie można w miarę spokojnie tamtędy się przedostać, ale teraz wolałem nie ryzykować - skręciłem przed rzeczką w prawo i dotarłem do żużlówki Tanowo - Węgornik. Wyjechałem na łęgi przed jeziorem:



I skierowałem koła już prosto nad jezioro:



Nad jeziorkiem się zdziwiłem, było tam zdecydowanie mniej śniegu, jedynie ośnieżona wiata kojarzy się z zimą:





Chociaż z dachu wieży obserwacyjnej zwisały sopelki ;)



Pożegnalny rzut oka na wieżę - stację ornitologiczną:



W drodze powrotnej postanowiłem zerknąć na leśny cmentarz, dawnych, niemieckich właścicieli Gunic.









- rowerek oczywiście nie spoczywa na cmentarzu, ale ładnie wtapiał się w zimową, leśną scenerię ;)



Na koniec rzut oka na malowniczą Małą Gunicę (chyba? ;) ) i po chwili znalazłem się znowu pod Sławoszewem. Stąd postanowiłem pojechać już szosą przez Grzepnicę i Dobrą do Szczecina.

Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!