- Kategorie bloga:
- 100 km i więcej.28
- 200 km i więcej.1
- 51 - 79 km.96
- 80 - 99 km.35
- Bory Tucholskie 2009.12
- Bory Tucholskie 2011.7
- Geocache.1
- Litwa 2010.8
- Mapy z GPS.44
- Niemcy.117
- Okolice Szczecina.328
- Poj.Krajeńskie-Bory Tucholskie 2.7
- Polska Egzotyczna 2007.12
- Słubice i okolice.112
- Suwalska Trzydniówka.5
- Suwalszczyzna 2006.6
- Suwalszczyzna-Podlasie 2008.9
- Weekendowa wyprawa 2005.3
- Wyprawa 1 2006.10
- Wyprawy.52
Blog rowerowy. Aktualizowany od przypadku do przepadku. Spostrzegawczość jest ważna. Nie wiąż się z nim, jeśli nie lubisz dłuższej rozłąki. Zanim zaczniesz czytać zapoznaj się ze znaczeniem słów: ironia i sarkazm ;)
Niesamowita odległość, prawda?
Wtorek, 18 listopada 2008 | dodano:18.11.2008
| Km: | 3.73 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:13 | Km/h: | 17.22 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Niesamowita odległość, prawda? :D Nie miało być dużo więcej, standardowy przejazd do pracy i z powrotem, ale nawet tyle nie było mi dane przejechać - na początku drogi powrotnej najpierw poczułem, że siodełko jest w dziwnej pozycji, a chwilę później jakby pękł jakiś plastik... Nie był to jednak plastik a stalowa śruba trzymająca siodełko - wszystko się rozsypało, spadło siodełko, jarzmo. W ciemnej uliczce. Pozbierałem, co się dało świecąc rowerową lampkę i pieszo dotarłem do czynnego jeszcze sklepu rowerowego "Cetus" - tam niestety, chłopaki pomimo najlepszych chęci nie znaleźli odpowiedniej śruby, wszystkie były za krótkie. Cóż, poszedłem do domu i tam rozpocząłem poszukiwania - nie udało mi się dopasować żadnego jarzma od trzech innych rowerów, ale znalazłem parę części, które mogą się przydać. Mam nadzieję, że jutro w sklepie metalowym znajdę w tej masie żelastwa odpowiednio długą śrubę i obejdzie się bez kupowania całej nowej sztycy...
A swoją drogą... W Authorze Outset kupionym w 2005 roku za jedyne 699 zł takie numery się nie zdarzały - owszem, poszło w końcu koło, ale to było już po paru wyprawkach z sakwami i katowaniu roweru po przeróżnych wertepach, a koło było przecież zwykłe, nie wzmocnione...
A swoją drogą... W Authorze Outset kupionym w 2005 roku za jedyne 699 zł takie numery się nie zdarzały - owszem, poszło w końcu koło, ale to było już po paru wyprawkach z sakwami i katowaniu roweru po przeróżnych wertepach, a koło było przecież zwykłe, nie wzmocnione...
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!











